Niechciana. Niezapowiedziana. Niebezpieczna. Niezrozumiała. Nieokiełznana.

Dotyka nas wszystkich. Jednych znienacka, innych systematycznie, niemal rutynowo.

Reagujemy złością, strachem, bezsilnością, stresem, nieporadnością. Szukamy spokoju. Nadziei. Wiosny. Zdrowia. Bliskości. Teraz tak reglamentowanej.

Odcięci od dotychczasowej codzienności doświadczamy mocniej, jesteśmy bardziej czuli, bardziej wrażliwi. Nasz wypielęgnowany, poukładany świat wymknął się spod kontroli. Czas, by zajrzeć w najgłębszą głębię. Znaleźć źródło. Od niego rozpocząć na nowo drogę. Może zmienić cele. Może kompanów. Może szybkość.

Doświadczamy. Każdy na swój sposób. Dobieramy narzędzia, staramy się poukładać w przestrzeni ogarniętej epidemią. Sięgamy po różne środki. To nam daje możliwość przyjrzenia się sobie. Zdefiniowania obecnej tożsamości. Budowania.

Człowiek jest stworzony do życia. Nie dajemy się!

Moja obecna rzeczywistość jest spotęgowana również i innymi wydarzeniami. Ekstremalnie negatywnymi. Osobistą tragedią. Zestaw kryzysowy uruchomiłam wcześniej. Czy działa? Sprawdzam. Codziennie. Przy każdej najprostszej czynności. Weryfikuję. Szukam. Zmieniam. Jestem czujna i uważna. Chyba jak nigdy dotąd.

Nie dyskutuję z rzeczywistością. Nazywam ją i próbuję oswoić. Dbam o spokój. Niepokój i strach przyjmuję jako fakt. Nadzieję buduję z okruchów. Czujnie.

Martwię się o Bliskich. Próbuję podejmować jak najlepsze decyzje w każdej sprawie. Odpowiadam za siebie. Odpowiadam za swoje biznesy, pracowników, klientów. To gigantyczna odpowiedzialność. Przerasta mnie wielokrotnie. Nie ma jednak innej możliwości. Trzeba próbować ocalić to, co jest możliwe do ocalenia.

Człowiek jest stworzony do życia. Życie jest stworzone dla człowieka. Dla Ciebie. Dla mnie. Dla nas.